Teoretyczny sposób na udany poranek

Nie lubię swoich aktualnych poranków. Tego tarabanienia się z kombinezonami, butami i czapkami. Odśnieżania, albo wchodzenia w błoto. Tych ośmiu rękawiczek, które ciągle noszę w kieszeniach. Tych toreb, psów, misiów i pampersów. Tego gonienia po schodach za Młodym i grzania się jak piec w przedszkolu. Łapania Młodego i zbierania go z coraz to wyższych kondygnacji.…

Idzie nowe, żegnaj stare

Dziękuję, że do mnie zapukałaś, i że jeszcze tu jesteś bo wiem, że cię ostatnio zaniedbuję. Czuję, że trochę zawodzę, więc śpieszę z wyjaśnieniami. Od kilku tygodni myślę o blogowych zmianach. W zasadzie już je poczyniłam. Postanowiłam założyć dwa nowe, skrajnie różne blogi. Pierwszy z nich będzie moim osobistym, subiektywnym pamiętnikiem. Takim, jakie kaszubkowo było…

Mniej się martwić – moje jedyne postanowienie noworoczne!

Jestem naprawdę dobra w teorii i teoretycznie można uzanć, że jestem życiową optymistką. Bo naprawdę wierzę, a nawet jestem głęboko przekonana, że z każdej sytuacji wyjścia są przynajmniej trzy. Przynajmniej!  Wielokrotnie przekonałam się też na własnej skórze, że zamartwianie się jest ZUPEŁNIE  bez sensu i nie przynosi niczego dobrego. Jak wtedy, kiedy przeżywałam przez 3…

Talizmany na szczęście

W związku z Nowym Rokiem, życzeniami, przewidywaniami o nadchodzącym kaczoryźmie i innych takich zaczęłam się zastanawiać jak i czym ludzie próbują zagwarantować sobie szczęście. Z najbliższego tylko otoczenia, nie wchodząc w kwestie duchowe  mogę sypnąć czterolistną konieczną, łuską karpia lub dolarem w portfelu, jakimiś dziwnymi znaczkami, kotami, bransoletkami i sznurkami. Są tacy, którzy są święcie…

Matka jednego dziecka

Od kilku dni Kasia chodzi do nowego przedszkola, a ja tym samym mam kilka godzin dziennie, aby zająć się tylko jednym dzieckiem. Jakie to wspaniałe uczucie! Jakie piękne! To całowanie piętek bez okazji. To baraszkoawanie po łóżku tylko we dwoje bez dzielenia uścisków na trzy. To skupienie całą sobą na jednym, małym, mądrym człowieku.  Ta…

# Jestem Sensualna

Bycie „zarobionym” ma swoje dobre strony. Na przykład taką, że czas leci jak szalony, albo że zupełnie nie masz czasu rozpływać się nad jego upływem. Ostatnio zapytana o wiek pomyliłam się o rok. I zupełnie nie wypływało to z chęci ukrywania tego faktu tylko z tego, że czas biegnie mi jak wariat. Zatrzymałam się na…

Nowa Ja. Studniowe wyzwanie, dołączysz?

Geneza mojego pomysłu była długa, nudna i pokrętna. Daruję ją wam litościwie i nadmienię tylko, że wywodzi się z sytuacji typu „muszę coś zmienić albo zwariuję” oraz „skoro nie wiem co, to chociaż zacznę coś” oraz „dzień świstaka mnie zabije” oraz „muszę coś zacząć”. I takich tam. I tak oto dla zdrowia psychicznego, a raczej swojej…

5 pozytywów wiecznego zmęczenia

Jestem zmęczona, a raczej  tak padniąta, że mam wrażenie, że nie docierają do mnie wszystkie sygnały. Naprawdę! Czasami wydaje mi się, że ktoś mnie trzepnął obuchem w łeb i nie docierają do mnie informacje wydawane przez świat. Chyba jestem zawieszona. W sensie chyba mój system intelektualno-emocjonalno-fizyczny jest tak znużony 24 godzinym, stałym działaniem, że nie…

Pierwszy wpis z Gdyni

Chyba pora się ogarnąć jakoś, co myślicie? Podobno najtrudniejszy pierwszy krok i ten oto czynię z nadzieją, że się jakoś blogowo rozhulam.  Tak naprawdę nie piszę z dwóch powodów. Po pierwsze jestem zarobiona na maksa. Serio. Full time  podwójna matka  ledwo żyje. Po drugie, chociaż tak naprawdę to po pierwsze trudne to wszytsko. Trudne jak…

Bartuś 11 miesiąc życia

Znajomi określili ostatnio nasze dziecko mianem „specyficzny”. Nie do końca wiem co to oznacza, ale też nie do końca wiem jak miałabym inaczej  scharakteryzować własnego syna. Coś jednak wiem. Wiem na przykład, że uparty jest jak koza, i że zawsze dąży do tego co sobie aktualnie umyślił. Wiem, że ZAWSZE coś robi. Chodzi, biega, upada,…

Gadki-szmatki cześć 11

Lato w pięknym Chmielnie. Spacerujemy, delektujemy się pogodą i widokami. Podziwiamy łąki, pola z truskawkami, jeziora. Kasia: Pacz mamo, a tu psia kupa. Ja: No tak, szkoda tylko że jakaś gapa zapomniała posprzątać. Kasia zatrzymuje się, kuca, i mówi: strasznie twarda ta kupa, PEWNIE PIESEK NIE JADŁ OWOCÓW I WARZYW! *** Wieczorową porą wracamy z…

Warto żyć w zgodzie ze sobą-slogan czy nie slogan?

Prawdopodobnie macie już dosyć tej mojej milenijnej paplaniny, ale raz jeszcze muszę.  W końcu nie co dzień wywracam swoje życie do góry nogami. I tu właśnie dochodzę do sedna sprawy. Czy ja sobie coś wywracam? Bo fizycznie tak, w dwa miesiące pozamykaliśmy swoje sprawy i zaczęliśmy żyć na drugim końcu Polski. Ale czy w mojej…

Czy wiesz, że Kaszuby to truskawkowe zagłębie?

Zacznę od cytatu, ale to będzie cytat gwóźdź.  Inaczej się nie da. Uwaga! „Truskawki kaszubskie dojrzewają na słonecznych stokach wzgórz morenowych w otoczeniu jezior i lasów sosnowych, muskane wiatrem od morza. Bardzo słodkie i aromatyczne, są wyśmienite!” Dobry, prawda?  No właśnie. Takie właśnie są truskawy na Kaszubach. I ja się czuję w obowiązku, i w powinności, i…

10 powodów, dla których nie zabieram dzieci na wesela

Powtarzam się, wiem. Ale ja naprawdę uwielbiam wesela. Uważam, że są to najlepsze imprezy na świecie. EVER! I są to imprezy dla dorosłych! Bo niby dlaczego ja mam na taki dżamp zabierać małe dzieci? No powiedzcie mi dlaczego? Przychodzi mi do głowy jeden-jedyny powód. Można się dziećmi pochwalić, połechtać matczyne ego, usłyszeć jakie one mądre, ładne…

Uwielbiam śluby, a Ty?

Uwielbiam śluby, a wesela uważam za najlepsze imprezy świata. Żadne tam sylwestry, andrzejki i inne dżampy nie mają startu do kaszubskich wesel. Zwłaszcza w mojej rodzinie, gdzie wesela zaczynają się od 100 osób wzwyż, standardowo trwają trzy dni (porter, wesele i poprawiny) i absolutnie zawsze zabawa jest do białego rana. Krążą nawet dowcipy, że naszej…

Gadki – szmatki część 9

Akcja wieczorową porą. Mały, trochę przeziębiony chodzi i marudzi. Kasia co chwilę zyga do niego. W końcu biorę ją na kolana i pytam: Kasiu chyba jesteś trochę zdenerwowana? Nie. Ale wydaje mi się, że coś jest nie tak? Nie. Czy jest coś co cię denerwuje? Nie. Tak. Wkuzona jestem. A na co jesteś taka wkuzona?…

10 powodów dla których pokochałam Kraków

Mieszkam w Krakowie od 10 lat. Początki były trudne, rozbijałam się o powściągliwość Krausów i na daremne szukałam otwartości i hulaszczych możliwości ludzi północy. A jednak! Kraków stał się domem mojego dorosłego życia. To tu dojrzałam. To tu dorosłam. A teraz opuszczam ten dom. Z żalem i  z sentymentem bo pokochałam to miasto bardziej niż…

Oto ja, lista rzeczy których o mnie nie wiecie

Gdzieś zobaczyłam podobny wpis i zapragnęłam stworzyć taki o sobie więc po pierwsze można stwierdzić, że mam zajawki ekshibicjonistyczne.   A teraz prościej. Kocham wolność w każdej postaci. Kiedy jestem zmęczona (tak na maksa) jestem wredna lub/oraz płaczliwa. Trzeba mnie wtedy upić i uśpić na długo. Uwielbiam siłę, moc i zrozumienie kobiet. Kontakt z naturą mnie…

Gadki -szmatki cześć 8

Kasia obecnie namiętnie maluje, rysuje, wycina, klei i stempluje. Nie mogę jej nauczyć, żeby bardziej się starała i nie brudziła stolika. Za każdym razem kiedy poklei musi wymyć stolik. Marne jednak moje nauki. Oto co wczoraj usłyszałam: Wiesz mamo, ja tu sobie rysuję,  a Ty idź i przynieś mi CIFA. ***** Mamy taki rytuał, że po przedszkolu…

Co dzieci zmieniają w małżeństwie?

Mój mąż jest najmniej romantycznym mężczyzną jakiego znam. To człowiek czynów, a nie słów. Zdecydowanie. Jedyny, klasycznie rozumiany wyraz romantyzmu jakiego doświadczam od Grzegorza to kwiaty. Od początku dostawałam ich mnóstwo, a z czasem coraz więcej za co akurat mu chwała i cześć! I jak tak bardzo pomyślę, to mogę jeszcze dorzucić jedną-jedyną naszą romantyczną, ślubną zresztą…

Krótki przepis na codzienne szczęście

Miewam jazdy, spadki hormonów i inne różne stany prawdopodobnie związane z cyklem biologicznym, których to nie do końca rozumiem, ale ogólnie można przyjąć, że jestem szczęśliwym człowiekiem. Tak na co dzień, i na od świąta. Myślę, że to dlatego, że celebruję życie. Może i Ty spróbujesz, albo zdradzisz mi swój przepis na szczęście? Mój jest taki: Doceniaj…

Gadki-szmatki część 7

A ja widziałam dzisiaj mrówkę, wiesz? To świetnie, a gdzie ją widziałaś? No w domku takim. A jak się nazywa domek mrówek? Wiem, mrowisko! A jak myślisz, co robią mrówki w swoim domku? Jedzą galaretkę. **** A u nas w przedszkolu będzie logopeda, wiesz? Przyjdzie jutro. A kto to jest logopeda, dopytuję. No, no… wiesz……

Ja przepuszczam ciężarne w kolejce, a Ty?

Dziś będzie o sprawie, która irytuje mnie od lat i której nie rozumiem, nie lubię i nie wierzę, że dzieje się wciąż. Uważam kobietę w ciąży za świątą krowę. Tak, rozumiem co ja właśnie napisłam. Więcej, zagadzam się z tym całkowicie i drażni mnie brak szacunku dla tego stanu. I już, już! Bez żadnych mi tu…

Oto dlaczego warto być matką

Na półce w mojej łazience od dwóch miesięcy stoją zupełnie nowe, ani razu nie użyte trzy nowe lakiery do paznokci. Z roztargnienia i rozpędu zostawiam samochód na światłach czym rozładowałam akumulator.  Mam odrosty. Czasami zastanawiam się czy zapłaciłam za warzywa, które mam w garści bo zdarzyło mi się zwyczajnie wyjść. W szufladach mojej kuchni panuje bałagan.…

W całym tym macierzyństwie chodzi tak naprawdę o jedno

Zakładając, że jesteś rodzicem świadomym, zaangażowanym, spójnym  i zrównoważonym mogę śmiało powiedzieć o co chodzi w tym całym macierzyństwie. Możesz się nawet zastanawiać skąd ja to niby wszystko wiem i być może powinnam napisać jakąś spójną, ładną i okrąglutką konkluzję na końcu tego postu, ale wywalę od razu prosto z mostu. Tak naprawdę chodzi o…

Gadki-szmatki część 6

  Jak się nazywa zwierzę, od którego mamy mleko? Krowa! A jak zwierzę, które daje nam jajka? Kura! A kto daje miód? Kubuś Puchatek! ****** Siedzimy z Kasią w wannie. Myjemy się, bawimy, robimy rogi z piany. Wchodzi Grzegorz. Jak się macie dziewczyny? Wychodzicie już? Jeszcze nie! A wiesz, że mama ma na nogach takie…

Bartuś szósty miesiąc życia, zdjęcia i filmik

Pół roku temu, również w piątek przyszedł na świat chłopczyk, który zmienił moje życie. Swoim życiem opromienił nasz dom, wlał w nas jeszcze więcej szczęścia, miłości, zachwytu, cierpliwości, zdziwienia, walki ze słabością i zmęczeniem. Ciągle jeszcze łapię się na tym, że nie mogę uwierzyć, że już z nami jest. Ciągle jeszcze myślę o tym co robiliśmy…

Gadki – szmatki część 5

Domowych rozmów część piąta. A zdjęcie świeże, z nocy:) Jakiś czas temu Kasia dostała od ciotki fluorescencyjny różaniec. Jest naprawdę kolorowy. Ubrała go jak korale i dumna chodzi po domu. Wiesz mamo, mogę ci go pożyczyć. Tak, naprawdę? Tak, będzie cię strzegł. A przed czym będzie mnie strzegł dopytuję i wznoszę się na wyżyny dumy:) No przed hałasem,…

Fabryka lalek w Krakowie, miejsce gdzie rodzą się uczucia

A wiecie gdzie byłam ostatnio, a pierwszy raz w życiu? W fabryce lalek! Prawdziwej! Mieszkam w Krakowie 9 lat, a nie wiedziałam, że tak często przejeżdżałam obok miejsca gdzie w dobrych czasach na świat przychodziło nawet milion lalek rocznie! Już od dłuższego czasu chciałam kupić Kasi dużego bobasa do ubierania. Przeszukałam już pół sieci, ale znalezienie bobasa, który byłby większy niż…

Czy niedźwiedzie śpią tylko zimą?

Wszyscy wkoło naprzają o wiośnie. Świąteczne porządki, diety, postanowienia i inne śmoje-boje. Wiosna idzie, trzeba działać. No niby racja. Ale ja mam taki oto na przykład kłopot, że czuję się jak niedźwiedź w gawrze. Niby chcę wystartować, niby planów mam milion, a ciągle siedzę w tej swojej dziurze. To chyba od tego nadmiaru. Tak mniemam,…

Po co mi to blogowanie?

Chyba wpadłam jak śliwka w kompot. Chyba się przyzwyczaiłam, a może nawet uzależniłam. Zrobiłam sobie kilka dni przerwy od sieci. Żadnego blogowania, fejsów i innych maili. Okazja była zacna, bo gościlimy w domu przemiłych i serdecznych przyjaciół.  Uświadomiłam sobie szybko, że to ludzi, a nie ekranu potrzebuję jak powietrza. To dobra energia płynąca z serca, a…

Hit gadżet dla zabieganej mamuśki

W ramach mojego środowego cyklu „Mama mamie radzi ” chcę wam dziś przedstawić moje ostatnie odkrycie, które mogę polecić z czystym sumieniem. Jeśli i Ty: upuszczasz telefon milion razy dziennie, a zwłaszcza wtedy kiedy próbujesz rozmawiać i zapakować  do samochodu wózek, rower, dzieciaki, torbę i torebkę lub/oraz notorycznie rozmawiasz przez telefon prowadząc samochód bo tylko…

Pytania ważne i trudne

Dziś będzie na poważnie. Śniło mi się przed chwilą, że jechałam samochodem bez hamulców i spowodowałam wypadek. Nic  groźnego nikomu się nie stało, ale obudziłam się przestraszona i zaczęłam myśleć. W naszym domu często i kwiecicie wyrażamy uczucia. Ciągle przytulamy dzieciaki, zapewniamy że kochamy. Kiedy wróciłam z porodówki ( a wtedy pierwszy raz rozstawiałam Kasię na 9…

Gadki – szmatki część 4

W domu wariatów czasami bywa tak. Domowe dialogi część czwarta. *** Dziś w restauracji. Kelner pyta: A Ty czego się napijesz? Kasia:soczku chcem. Kelner: A jaki sobie życzysz? Pomarańczowy? Jabłkowy? Bananowy? Kasia: Zielony! *** Po przyjściu z przedszkola Kasia zamyka się w swoim pokoju i bawi się w lekarza. Po chwili wychodzi i mówi. K: Wiesz mamo,…

Warto przeczytać, aby ułatwić sobie życie

Dziewczyny dziś przedstawiam Wam książkę, która ostatnio dosyć przyzwoicie organizuje moje techniczno-informatyczno-mobilne życie. Mam wrażenie, że w końcu ogarniam kilka ważnych spraw bo w końcu dotarłam do wielu rewelacyjnych udogodnień i rozwiązań technicznych. Właśnie wprowadzam w życie kilka z nich i  myślę, że bardzo ułatwią mi funkcjonowanie. Poradnik napisała kobieta i jest naprawę przystępnie i ciekawie…

Bartuś 4 miesiąc życia

Wszystkie zdjęcia były wykonane dzisiaj, tak więc stan jak najbardziej aktualny:) Wiek: 4 miesiące Waga: 6700 gram Ulubione zajęcia: uśmiechanie się do wszystkich! prężenie się i podciąganie, obroty z placów na brzuszek, prostowanie nóżek, mimowolne chwytanie zabawek, zaczepianie i bujanie wiszących zabawek, przyglądanie się światłu lampy i telewizora, głośnie głużenie. Jeśli kiedyś mi się wydawało, że…

Co się dzieje za zamknętymi drzwiami domów?

Lubię takie poranki kiedy jesteśmy wszyscy razem. Kiedy nie trzeba się spieszyć i robić czegoś „na już”. Myślę sobie dzisiaj, że wszystko co najpiękniejsze dzieje się za zamkniętymi drzwiami domów, sypialń i pokoi.  Jest w intymności i prywatności, w dotyku i słowach nigdzie nie spisanych i zarejestrowanych. W miłości z jaką patrzy się  na budzące się…

2014 in review

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2014 annual report for this blog. Here’s an excerpt: The concert hall at the Sydney Opera House holds 2,700 people. This blog was viewed about 11,000 times in 2014. If it were a concert at Sydney Opera House, it would take about 4 sold-out performances for that many…

Zagadki

Kasia bardzo lubi zagadki. Wczoraj przyszła podczas karmienia Bartka, więc dla chwili spokoju pytam: Kasiu, co to jest? Ma cztery nogi, biało-czarne łaty, cycuszki i daje duuuuużo mleka. MAMA! Odpowiada ma pierworodna córka.

Nieobiektywne życzenia świąteczne

W to Boże Narodzenie czuję się szczęśliwa i spełniona. W ten wigilijny poranek stroję choinkę z rodziną i wiem, że to jest teraz moje miejsce. Dziś odkładam na czas jakiś moje zawodowe aspiracje, potrzebę rozwoju, ekstremalne marzenia, których nie sposób spełnić z dziećmi. I robię to bez najmniejszego poczucia żalu, bo czas który poświęcam naszym dzieciom sprawia, że czuję się spełniona. To jest teraz…

Paczkomat

Dziś od rana przyjmujemy kartki i paczki od rodziny i przyjaciół. Jakie to miłe!!! Jakie urocze, jakie przyjemne! Uwielbiam otrzymywać paczki, uwielbiam! Przyjemność nad przyjemności! DZIĘKUJEMYYYYY!!!!!!

List do Świętego Mikołaja

W liście do Świętego Mikołaja Kasia wymieniła trzy rzeczy: króliczka, książeczkę i mleko. I drugiego króliczka dla Bartusia. Będziemy je trzymać na balkonie. Niedługo Boże Narodzenie. W naszym domu rozbrzmiewają kolędy i piosenki świąteczne, jutro ubierzemy choinkę. W moim sercu mam wyraźny obraz bajkowych, wyśnionych, wymarzonych świąt. Jako dziecko doświadczałam najpiękniejszych na świecie świąt, a…