Matka jednego dziecka

Od kilku dni Kasia chodzi do nowego przedszkola, a ja tym samym mam kilka godzin dziennie, aby zająć się tylko jednym dzieckiem. Jakie to wspaniałe uczucie! Jakie piękne! To całowanie piętek bez okazji. To baraszkoawanie po łóżku tylko we dwoje bez dzielenia uścisków na trzy. To skupienie całą sobą na jednym, małym, mądrym człowieku.  Ta uwaga niczym nie zmącona, ta radość z nauczenia czegoś nowego. Ten zachwyt nad uśmiechem albo nad nową umiejętnością. Ta intencja!

Pamiętam kiedy moja koleżanka, matka dwóch dziewczynek powiedziła mi, że posiadanie pierwszego dziecka jest delektowaniem się macierzyństwem. Pieszczeniem. Smakowaniem. Wtedy  słuchałam, ale nie rozumiałam tego tak dobrze jak teraz.  Przez ostatnie pół roku spędziłąm ze swoimi dziećmi każdą niemal minutę. Byliśmy ze sobą i dla siebie tak blisko, że bliżej wydawać by się nie mogło.

Było nam dobrze, tak mi się wydawało. Ale teraz, z pespektywy czasu spędzonego tylko z moim synkiem widzę też, że mnożenie –  niekiedy dzieli.  W sensie, że uwaga poświęcona na dwoje, nie jest tą samą uwagą co skupienie kierowane tylko w stronę jednego dziecka.

W końcu więc mam czas dla swojego synka bez dzielenia na innych uwagi. Na to spokojne pokazywanie, tłumaczenie, kibicowanie. Na to nieśpieszne głaskanie psów na spacerze, bez obawy gdzie Kasia odjechała hulajnogą.  Na bicie brawo z zaniesionego do kosza pampersa bez upominania, żeby Kasia nie robiła tego za niego. Na to uczenie zakładania bucików, bez wyręczania  żeby drugie się nie zgrzało. Na to wszystko, co  normalne i nieśpieszne jest przy pierwszym dziecku, a co nieoczywiste przy dwojgu.

Na delektowanie sie macierzyństwem. Na ucieszenie się nim. Na miłość spokojną i najczulszą z możliwych. Na to przytulanie małego ciałka do serca tak blisko i poczucie, że kochać już mocnej nie umiesz.

Być z dzieckiem w uwadze, w skupieniu,  w sercu, w czasie, w intencji  jest pięknym, pełnym doznaniem wartym wszystkiego.

Wiecie, że nawet nie mam z ostatniego czasu ani jednego, ładnego zdjęcia, na którym byłby sam Bartuś? Na wszystkich albo z Kasią, albo brudny:) Niech więc jest to, które pokazuje jak jest dziś.

IMG_9480

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s