Nowa Ja. Studniowe wyzwanie, dołączysz?

Geneza mojego pomysłu była długa, nudna i pokrętna. Daruję ją wam litościwie i nadmienię tylko, że wywodzi się z sytuacji typu „muszę coś zmienić albo zwariuję” oraz „skoro nie wiem co, to chociaż zacznę coś” oraz „dzień świstaka mnie zabije” oraz „muszę coś zacząć”. I takich tam.

I tak oto dla zdrowia psychicznego, a raczej swojej strony egzystencjalno-duchowej wymyśliłam program dla siebie. Plan i założenie jest proste jak barszcz. Codziennie, przez sto dni będę doświadczać czegoś nowego. Czegokolwiek. Chcę zobaczyć coś starego z nowej perspektywy albo odkryć coś zupełnie nowego. Z założenia nie muszą to być wielkie sprawy i wydarzenia  bo wierzę, że wszystko co nowe dodada mojemu życiu szczyptę pieprzu. Ciekawa jestem też efektów długofalowych, ale nie dowiem się, jeśli nie spróbuję, prawda?

Od czasu do czasu będę pisać posty na temat moich małych, wielkich zmian. Jeśli się dołączycie, chętnie poczytam o Waszych zmaganiach. Przyłączycie się do mojej zabawy?

Dzień 1.

Banalnie, codziennie. Jak zwykle wyszłam  z dzieciakami na spacer. Zamiast jednak jak zwykle w prawo, poszliśmy na na lewo od mojego domu, i tam za kościołem znalazłam płytę do kanalizy na której został odlany List do Koryntian (ten o miłości, Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest…). Pierwszy raz w życiu zobaczyłam taką fajną płytę kanalizacyjną! Pomyślałam, że powinno być ich więcej i wszędzie (jeśli chcecie ją zobaczyć, zajrzyjcie na mój Instagram).

Przemyślenie.  Czy to naprawdę jest takie proste? Wystarczy zmienić cokolwiek, drobną przecież rzecz, aby od razu spostrzec coś nowego?

Dzień 2.

Pojechałam dziś nad morze nową drogą. Zatrzymałam się w parku, a potem poszłam na kawę do klubokawiarni dla mam, w której nigdy jeszcze nie byliśmy. Tam, na barku wśród galaretek i muffinów leżał stosik książek. Bez wahania kupiłam jedną z nich, którą to czytam namiętnie od kilku dni. Okładkę możecie zobaczyć na moim Instagramie.

Przemyślenie: Jak to się dzieje? Czy ja coś wywołuję? Od kilku dni namiętnie rozmyślam nad moją sytuacją zawodową, szukałam celu i wyzwań. I tak oto w kawiarni w której jestem pierwszy raz w życiu, i która nie jest chyba typowym miejscem kolportażu książek odnajduję pozycję traktującą o wszystkich moich zawodowych dylematach. Książka napisana przez założycielkę Klubu Przedsiębiorczych Mam, Martę Waszczak pt. Mamy, wracamy!

Więc wracam i ja.

Dzień 3,4,5

Wyjechałam na trzydniowy zjazd mam-blogerek do klik -Mazury Zalesie Activ Spa i było bosko.

Wszystko było tam nowe i napiszę o tym osobny wpis. Na okazję jednak  mojego wyzwania wspomnę, że pierwszy  raz w życiu zostawiam swoje dwoje dzieci i wyjechałam gdzieś SAMA. S-A-M-A! Pierwszy raz byłam na Mazurach, pierwszy raz poddałam się zabiegowi bio-infuzji tlenowej, masażowi Ma-uri, pierwszy raz w życiu rozebrałam się do sesji zdjęciowej (O TAK! działo się), pierwszy raz pojechałam w miejsce gdzie nie znałam nikogo, a wyjechałam uskrzydlona i utulona.

Przemyśleń za dużo na raz. Wpis będzie, a jakże. Wszak JESTEM SENSUALNA.

 

Dzień  6

Kupiłam sobie i mojej córce dwie identyczne, czerwone, folkowe sukienki. Spontanicznie, bo akurat zobaczyłam na Fb i wpadły mi w oko.

Przemyślenie. Zawsze podobały mi się mamy z córkami w tych samych ciuchach. Niby dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej? Dlaczego nie spełniłam wcześniej swojego pragnienia, skoro łatwe jest i dostępne na jedn klik? Dlaczego tak żadko działam spontanicznie?

No powiedzcie czy nie wyglądamy czadowo?!

DSC_5969

A ty decyzje podejmujesz przemyślane czy pod wpływem chwili?

Dzień 7.

Pojechaliśmy z moją nową Gdyńską koleżanką i jej córką nad morze. Pierwszy raz w tym roku karmiliśmy łabędzie i mewy (ptaki można zobaczyć na Instagramie). Jezu! Ja chodzę na spacery nad morze  i karmię ptasiory! Czujecie to?! Nie gołębie na rynku w Krakowie tylko nasze rodowe, polskie mewy!

Przemyślenie. Marzenia się spełniają!!!! Trzeba wypowiadać je głośno.

C.d.n…   Przyłączycie się?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s