Dzień dziecka utraconego

Czy wiesz, że co roku 15 października świętujemy dzień dziecka utraconego? To bardzo ważny dzień dla bardzo wielu osób.

Czy wiesz dlaczego dziś o tym piszę? Dziś piszę dla siebie. Do mnie samej, a raczej do tej strony mnie której nie lubię nawet ja sama. Do tej poirytowanej, zezłoszczonej, zmęczonej, znudzonej albo nerwowej mnie, która irytuje się czasami na siebie, dzieci albo na dzień. Do tej, która zapomina, że klejące ręce, rozlane mleko, buty ubrane na opak, dwie pary oczu budzące mnie co rano i dwoje ust natychmiast wypowiadających pierwsze życzenie są DAREM.

Było mi dane zostać matką. Mogłam podarować komuś życie. To chyba najważniejsze wydarzenie jakie  miało miejsce w moim życiu.

Przy okazji przeprowadzki znalazłam kalendarz, w którym zapisywałam radość pierwszej ciąży. Wklejałam zdjęcia usg, cieszyłam się, kwitłam!  Moje dziecko obumarło w 12 tygodniu ciąży, a ta strata była moją życiową traumą. Dziś kiedy przeglądam ten kalendarz widzę jak bardzo wyparłam tę stratę ze świadomości. A to dziecko było i żyło! Nazwałam je Agnieszką i biło mu serce! Sama słyszałam! Na chwilę przypomniałam sobie ten ból i dziś myślę o tych wszystkich rodzicach, którzy stracili swoje dzieci. O tych, którzy krzyczą, i o tych, którzy milczą.  O tych, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim smutkiem, gdzie go zanieść i komu dać albo tych, którzy walczą z bezwzględnością otoczenia.

Nie chcę dziś pisać o smutnych statystykach, rzeczywistości szpitala albo o smutku tak trudnym, że nie do opisania.

Dziś życzę najmocniej rodzicom utraconym – siły i wiary.

Dziś obiecuję, że ból kiedyś słabnie i chociaż to może dla wielu z Was niewyobrażalne -udaje się z nim żyć.

Nie napiszę dziś, że rodzicami zostaniecie na pewno, że obiecuję, że tak będzie bo wiem o co zapytacie. Skąd ta pewność? Rozumiem, bo pytałam i ja.

Pewności nie mam, ale mogę Wam dać nadzieję, że być może wcześniej niż myślicie ktoś włoży Wam palec do nosa.

Jest po północy. Dom śpi, a ja przykrywam swoje dzieci i wybaczam im każdą naburmuszoną minę, każdą nocną pobudkę i wszytskie rozsypane puzzle.  Macierzyństwo jest darem.

 Mały nasz człowiek

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Dzień dziecka utraconego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s