Bartuś 11 miesiąc życia

Znajomi określili ostatnio nasze dziecko mianem „specyficzny”. Nie do końca wiem co to oznacza, ale też nie do końca wiem jak miałabym inaczej  scharakteryzować własnego syna. Coś jednak wiem.

Wiem na przykład, że uparty jest jak koza, i że zawsze dąży do tego co sobie aktualnie umyślił.

Wiem, że ZAWSZE coś robi. Chodzi, biega, upada, wspina się, kuca, wstaje, kręci się lub wykręca. Ten egzempalrz  nie ma przestojów.

Jeśli można sobie coś utrudnić Bartek zrobi to na pewno. Pójdzie pod górkę, a nie po prostym. Po nierównym, a nie po gładkim. W lewo, a nie w prawo. Wyżej, a nie niżej.

Przed siebie! Nie boi się niczego, oporów nie posiada żadnych. Żadnych!

Jego ciałko odporne jest na ból. Otarty i obity bywa niczym rycerz!

Jest też bardzo pomysłowy. Mam co robić. Naprawdę mi się nie nudzi.

Ale jest też najsłodszym i najbardziej rozkosznym bobasem na świecie! Mówię to ja, która tę małą wszędobylską kozę łapie w locie setki razy dziennie.

DSC_3612 DSC_3741

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s