Czy wiesz, że Kaszuby to truskawkowe zagłębie?

Zacznę od cytatu, ale to będzie cytat gwóźdź.  Inaczej się nie da. Uwaga! „Truskawki kaszubskie dojrzewają na słonecznych stokach wzgórz morenowych w otoczeniu jezior i lasów sosnowych, muskane wiatrem od morza. Bardzo słodkie i aromatyczne, są wyśmienite!”

Dobry, prawda?  No właśnie. Takie właśnie są truskawy na Kaszubach. I ja się czuję w obowiązku, i w powinności, i w przekonaniu żeby powiedzieć światu, że na Kaszubach oto są najlepsze truskawki na świecie. A wiecie dlaczego tak myślę, poza samym smakiem oczywiście? Bo kiedy przyjeżdżam tu co roku z zasmogowanego Krakowa czuję, że oddycham tu pełną piersią. Że powietrze jest czyste i rześkie, że poranki kiedy patrzysz na nieruchomą taflę jeziora napędzają do życia, że jest świeżo, że jest pięknie!

I jak one nie mają być, wśród tych jezior i lasów najpiękniejsze i najsmaczniejsze? I jest tu ich miliony. Serio, serio. Wynika to głównie z tego, że na Kaszubach nie mamy zbyt dobrych ziem. Gleby przeważnie należą do 4 klasy bonitacyjnej, a truskawki nie należą do roślin bardzo wymagających. Są oczywiście bardzo pracochłonne, ale urosną nawet na słabej, bielicowej ziemi.

Na Kaszubach w zasadzie są wszędzie.  Którędy nie pojedziesz od Trójmiasta na zachód spotkasz nad ranem na  polach skulonych ludzi zbierających truskawki. A im dalej w las tym więcej i więcej.  Są wsie, gdzie truskawkowe zbiory stanowią główne źródło utrzymania na wiele miesięcy i ludzie, którzy innowacyjnością oraz ciężką truskawkową pracą dorobili się naprawdę sporo. Myślę, że nie ma na Kaszubach osób  którzy nie zbierali truskawek chociaż raz w życiu. I chyba nie ma dzieci, które truskawkową mordęgą nie zarabiałyby na lody. Albo podręczniki.

A ja właśnie wróciłam z truskawkowego pola mojego kuzyna. Objedliśmy się jak mopsy. I w zasadzie powinnam teraz podać jakiś sprawdzony przepis na truskawkowy deser albo zaprawę, ale zamiast tego napiszę najsłodszy banał na świecie. Oto on: Najlepsze truskawki to te zrywane prosto z krzaczka. Koniec.

Musisz przyjechać i musisz spróbować. To chyba jedna z tych rzeczy, które trzeba zrobić w życiu chociaż raz.

Kiedy teraz, jako dorosła zbieram truskawki nie odbieram tego jako najsroższej kary. Jako dziecko uważałam tę pracę za najgorszą na świecie i wydawało mi się, że „rygi” nie kończą nigdy. I, że w tych truskawkach padnę tam kiedyś trupem i nikt mnie w nich nie znajdzie nawet.

P.s W truskawkach oprócz zbierania plonów pracuje się jeszcze miesiąc przed i miesiąc po. Masakra. I szacun.

P.s Nasze dzieciaki uwielbiają truskawki, a Ty?

IMG_7729

IMG_7739

IMG_7747

IMG_7766

IMG_7926

IMG_7941

IMG_7954

IMG_7964

IMG_7970

IMG_7961

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s