10 powodów, dla których nie zabieram dzieci na wesela

Powtarzam się, wiem. Ale ja naprawdę uwielbiam wesela. Uważam, że są to najlepsze imprezy na świecie. EVER! I są to imprezy dla dorosłych! Bo niby dlaczego ja mam na taki dżamp zabierać małe dzieci? No powiedzcie mi dlaczego? Przychodzi mi do głowy jeden-jedyny powód. Można się dziećmi pochwalić, połechtać matczyne ego, usłyszeć jakie one mądre, ładne czy tam jakie. Zawsze się przecież znajdzie jakaś miła ciocia i nawet u największego łobuza znajdzie się coś, co można pochwalić.  Fakt. Ale i tak się nie opłaca.

Z  pełną premedytację nie biorę dzieci na wesela ponieważ:

  1. Nie chcę studzić rosołków. Ani wybierać  kaparów w roladek, oliwek z sałatek i pietruszki  z ziemniaków.
  2. Nie chcę być obśliniona przez mojego syna ani nie chcę, żeby zlizywał  mój makijaż.
  3. Nie chcę gadać z trzylatką kiedy wokół mam 140 trzydziestolatków plus.
  4. Nie chcę mieć naderwanego ucha tyko dlatego, że założyłam błyszczące kolczyki.
  5. Nie chcę mieć pogniecionej sukienki, którą z racji jedwabiu prasowałam godzinami.
  6. Chcę tańczyć z mężem i innymi mężczyznami, a nie chłopcem o wzroście 74.
  7. Nie chcę łapać baniek, wąchać kwiatków, szukać baloników, zmieniać pampersów i podnosić zabawek.
  8. Chcę pić alkohol, bo nie robiłam tego od 5 lat. Formę mam taką, że już kieliszek  wódki (25 gram,  nie żadna tam wielka lufa) plus taniec  z kilkoma kuzynami sprawia, że mam  dym na pół godziny.
  9. Chcę  bawić się, tańczyć, śpiewać i balować.
  10. Chcę rozmawiać z kuzynami, ciotkami i „innymi rodzinnymi nabytkami”. Bo wesela to imprezy dla dorosłych!

Oj szkoda, że nie mogę Wam pokazać jak bardzo bawiliśmy się na tym weselu.  Ale musicie mi uwierzyć, że bardzo! Największym hitem była foto-budka, która zobaczyła naprawę dużo.

Na zdjęciu Kasia na poprawinach. Wtedy już łapałam te bańki i tańcowałam z Małoletnim. A szkoda, bo i na poprawinach poprawin miałabym co robić:)

DSC_1496

Advertisements

2 uwagi do wpisu “10 powodów, dla których nie zabieram dzieci na wesela

  1. Piękna królewna, od tego zacznę 😉
    Jeszcze nie miałam okazji zastanawiać się czy brać dziecko na wesele czy nie, ponieważ jedyne wesele na jakim byliśmy od narodzin Tosi odbywało się 400km od naszego domu (to stanowczo za duża wyprawa dla roczniaka) i do tego w lutym, w tygodniu kiedy spadł akurat śnieg. Także nawet się nie zastanawialiśmy i zostawiliśmy małą z dziadkami. Natomiast twoje argumenty do mnie trafiają, bo również uwielbiam wesela i zabawę na nich i chyba też bym wolała przez ten jeden wieczór odpocząć od pieluch, myślenia o tym czy młoda czasem czegoś nie psoci, od czyszczenia brudnych rączek i odpowiadania na milion pytań ^_^ Może jak będzie starsza i będzie umiała zająć się sama sobą, to ją zabierzemy 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s