Oto dlaczego warto być matką

Na półce w mojej łazience od dwóch miesięcy stoją zupełnie nowe, ani razu nie użyte trzy nowe lakiery do paznokci. Z roztargnienia i rozpędu zostawiam samochód na światłach czym rozładowałam akumulator.  Mam odrosty. Czasami zastanawiam się czy zapłaciłam za warzywa, które mam w garści bo zdarzyło mi się zwyczajnie wyjść. W szufladach mojej kuchni panuje bałagan. I w szafie ubraniowej też. Sprawdzam czy zamknęłam drzwi na klucz bo nie pamiętam odruchów. Przez 80 procent czasu noszę 20 procent swoich ubrań, których zresztą już nie prasuję. Stosuję tylko podstawowe zabiegi kosmetyczne. Nie czytam w zasadzie niczego poza ulotkami szczepionek, leków i produktów dla dzieci więc można przyjąć w ciemno, że mój mózg się kurczy. Sfera duchowo-egzystencjonalna jest ogłuszona i zawieszona. Jedyne co robię, to wyprowadzam swoje ciało na codzienne, szybkie spacery z kijami. Bywam opluwana, ulewana i zasmarkana. Fuj. Od trzech lat przespałam ciągiem może z 20 nocy. Moja lista rzeczy do zrobienia, obejrzenia, przeczytania i posłuchania ciągle się wydłuża.

Ale wiecie co? Kocham to życie!

Kocham te poranki kiedy zaspane, małe, ciepłe ciałko przytula się do mnie i wciąga pępek. Kocham te odstające jak u kurczaków, krótkie włoski i zaróżowione policzki z odciśniętą poduszką. Uwielbiam budzić się i widzieć radosne oczy i dwuzębny uśmiech. Mogę godzinami obserwować rozwój człowieka i nie czuć się znudzona. Lubię podziwiać determinację, upór i chęć osiągnięcia swojego małego celu przez niemowlaka lub kilkulatka. Jestem nie tylko matką, ale tez powiernikiem tajemnic mojej córki. Uczę ją rozpoznawania liter i cyfr i chociaż nie robię niczego niezwykłego, dopiero teraz uważam swój zawód za najpiękniejszy na świecie.

I jakkolwiek pompatycznie to zabrzmi jestem jednym z fundamentów życia moich dzieci. Otwieram ich ciała, serca i umysły  na  funkcjonowanie w świecie. Rola, którą teraz pełnię jest trudna, ale przepiękna. Nie zamieniłabym jej na nic innego na świecie.

P. S 1 Syn mój wczoraj powiedział MAMA! Sam, od siebie, nie zmuszany i nie uczony jak to  było z Kasią. Po czym mnie opluł.

P. S 2 Zanim napisałam ten wpis (trzy dni) zdążyłam sobie pomalować paznokcie, co również od razu zauważyły moje dzieci, a nawet MĄŹ!!!

Blogowe

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s