Być tu i teraz, doświadczać codzienności

IMG_6021Często to sobie powtarzam, ale czasami w natłoku spraw, działań i myśli ucieka mi gdzieś moje postanowienie. Napiszę je więc teraz głośno i wyraźnie. Żyję teraźniejszością, doświadczam dnia dzisiejszego. Jestem tu i teraz. Skupiam się na jednej sprawie. Nie szarpię się, nie ciągnę stu srok za ogon. Czuję swoje życie. Dotykam go, doświadczam bo już nigdy nie będzie takie samo. Mój synek, który śpi tak spokojnie w pokoju obok, a którego właśnie teraz widzicie na zdjęciu już nigdy nie będzie taki mały. Nawet kawa, którą piję może mieć codziennie inny smak. Ja też nigdy nie będę już taka sama. Moje życie się zmienia każdego dnia więc zanurzam się w nim właśnie dziś.

Przez pewien okres swojego życia ciągle czegoś poszukiwałam. Nowych miejsc, nowych szans, nowych możliwości, nowych ludzi. Chyba taka już jestem. Poszukiwałam swojego celu, miejsca do którego chciałam dążyć. Pomyślałam sobie jednak ostatnio, że skoro nie odnalazłam czegoś tak przeze mnie poszukiwanego, to może jest w tym jakiś głębszy sens? Może nic nie dzieje się bez przyczyny? Przykładów mam miliony, choćby taki. Jesienią zeszłą roku byłam przekonana, że moją zawodową drogą jest założenie żłobka, byłam temu poświęcona do granic możliwości, nie udało się jednak, a za kilka miesięcy powitałam na świcie mojego synka.

Wiem, że lubię mieć plan. Lubię wiedzieć co i jak. Chcę mieć panowanie nad swoim życiem, chcę widzieć cel do którego dążę. Im bardziej jednak nalegam, im bardziej poszukuję, im bardziej rozmyślam – tym paradoksalnie mniej osiągam. Życie płata mi figle niezależnie od moich planów. Za nic ma moje założenia bo samo przynosi mi gotowe rozwiązania. I zaczynam wierzyć, że właśnie te rozwiązania będą dla mnie najlepsze. Z jakiegoś powodu w moim życiu dzieje się tak, a nie inaczej. Oczywiście to ja decyduję czy wsiadam w ten tramwaj, który właśnie przejeżdża czy oglądam dalej życie z przystanku, ale to życie samo decyduje który tramwaj przejeżdża właśnie teraz obok mnie.

Wiem, że ten wpis jest pogmatwany, ale być może spełnia się właśnie marzenie mojego życia. I to w czasie którego zupełnie nie planowałam. Tak więc nie planuję już nic. Jestem tu i teraz. I jestem szczęśliwa, czego i Tobie z całego serca życzę.

P.S Czyż nie cudnie – boski ten mój synek? Jak mu nie oddać kawałka swojego łóżka:)

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s