Dlaczego warto pobyć z dzieckiem sam na sam?

Przeżywam wtórną fascynację moim pierwszym dzieckiem. Zatęskniłam za nią zwyczajnie, za jej bliskością, za jej nieśmiałością, za jej uwagą, za jej pytaniami. Zapomniałam już jak wiele można nauczyć się od małej dziewczynki i jak wiele radości daje uważny kontakt sam na sam ze swoim dzieckiem. A czego można się nauczyć? Chociażby tego, że pies wcale nie musi być brązowy. Może mieć przecież zielono-różowe uszy, prawda? I kto powiedział, że żyrafa nie może nosić pieluchy, jeść gazety i mieć kitka na głowie?  I czy naprawę wszystko musi być uporządkowane przed kolejną zabawą? A komu tak właściwie przeszkadza bałagan? Masz kwadratową głowę mamo, pomyślałam o sobie.

Kila dni temu wysłałyśmy naszych chłopaków do babci, a same zostałyśmy w domu. Boże, jak ja bardzo tęskniłam za moim własnym dzieckiem. Za moją córeczką, za moją jedyną. W tę niedzielę poczułam się  przez chwilę zupełnie jak wtedy, kiedy byłyśmy same. Poświęciłam jej sto procent uwagi, intencji i zaangażowania. Nie sprzątałam, nie robiłam zdjęć z naszego babskiego dnia, nie pisałam na blogu. Byłyśmy razem. Bez Batka i bez zdań typu: poczekaj na mnie chwileczkę, popatrz na Bartusia, tylko przyniosę mu mleczko, możesz przynieść pampersa?, podaj mu tę zabaweczkę Kochanie. Tego dnia zdałam sobie sprawę jak bardzo nie jestem już jej. Tak na co dzień, na teraz. Chociaż staram się, aby Bartek nas nie ograniczał to dzieje się mimo wszystko. Mimo zabiegów, mimo obietnic, mimo chęci, mimo założeń. To się po prostu dzieje.

Kiedy byłam w ciąży z Bartkiem ciągle zastanawiałam się jakim cudem pokocham nowe dziecko, skoro z pierwszym jestem blisko do granic możliwości. Rzeczywiście moja więź z Kasią była bardzo mocna. Teraz chce mi się z tego śmiać, ale przez chwilę wydawało mi się, że po prostu urodzę drugie dziecko i nie pozwolę, żeby ten fakt cokolwiek zmienił w relacjach z moją córką. On będzie sobie spał, a Kasia i tak będzie najważniejsza. Tak to sobie wtedy wymyśliłam.

W momencie okazało się jednak, że Bartek skradł moje serce równie szybko jak Kasia. Z dnia na dzień okazało się również, że mój misterny plan o stawianiu córki na piedestale jest dalece odrealniony. I że wszystkie moje wyobrażenia o czasie tylko dla nas dwóch zagrożone są z jednego prostego powodu. Dziecko potrzebuje mamy. Każde dziecko. Znaleźć równowagę, oto moje plany na moje podwójne macierzyństwo.

 

 IMG_5456 IMG_5452IMG_5456

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s