Domowy szpital

Ostatni weekend minął pod wezwaniem gorączki i kataru. Mała przyniosła z przedszkola klasyczne przeziębienie, Młody miał przez trzy dni gorączkę, a my trzy zarwane noce. Obecnie sytuacja opanowana, a ja miałam dzisiaj swoje pięć minut. Babcia Ziucia została z dzieciakami, a ja wyszłam załatwić milion sprawunków. Dziwnym trafem zostało mi pół godziny, poszłam sobie sama na kawę. Kupiłam „głupie” gazety, bez tekstów, same obrazki, skandale i plotki. Jak nigdy potrzebowałam odmóżdżenia, myślenia o niczym, nie dowiadywania się niczego nowego, nie analizowania i nie studiowania. Fajnie tak pobyć samemu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s