Siostrzana klęksa urodzaju

IMG_1658

Wbrew obawom nie zauważamy u Kasi objawów zazdrości. Powiedziałbym nawet, że nastąpiło przegięcie w drugą stronę.

Młoda chodzi po domu i karmi piersią, lula i trzyma do odbicia kolejne lalki. Ma chyba dziesięcioro  dzieci. Wydaje mi się, że traktuje Młodego  jak laleczkę-zabaweczkę. Co chwilę  przynosi mu zabawki, więc co rusz Młody ma-przy dobrych wiatrach na brzuchu, a przygorszych – na głowie-kolejnego misia, małpkę albo słonia.

Najczęściej ląduje jednak na nim żółwik, nowa Kasina miłość. Co rusz wsadza mu do ust smoczek i w zasadzie nie interesuje jej czy tego chce czy nie.

Wczoraj przyprawiła mnie niemal o zawał. Mały leżał  na łóżku, a Mała usiadła obok niego i wzięła go sobie na kolana. Głowa zwisała mu na siostrzanych udach, a ja myślałam, że padnę trupem.

Wszędzie chce chodzić „całą rodzinką” i denerwuje się nawet z żartów, że ktoś nam weźmie braciszka, co akurat mnie wzrusza.

Być  może śpimy na bombie z opóźnionym zapłonem, być może to cisza przed burzą. Pewne jest przecież, że uczucie zazdrości zagości i pod naszym dachem. Nikt nie jest ze stali, nasze dzieci też nie. Na razie jednak miód i orzeszki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s