Nieprzespane noce to nie slogan

Tak. Powołując do życia dziecko przyjmujesz też dwugodzinne noce, dziurawe jak ser doby. Wstawanie na sygnał, zmęczenie. Bezradność, z którą nie wiesz co zrobić, gdy o 3 nad ranem dziecko płacze i boli go brzuszek. Albo jego rozdrażnienie, gdy nie może zasnąć już trzecią godzinę i męczy się sam ze sobą. I z tobą. I nikt tu nie jest ze stali, bo emocje robią swoje, a bezsilność cię dobija. W pośpiechu analizujesz plan dnia, dietę, zachowania. Z bezsilności katujesz się myślami. Półprzytomna zakładasz dziecku pampersa tyłem na przód, ale to stwierdzasz nad ranem, kiedy budzi cię twoje dziecko delikatnym muśnięciem twarzy. Albą rączką głaszczącą pierś. Spokojne. Zrelaksowane. Szczęśliwe. Z pierwszym świadomym uśmiechem, który rozczula cię do granic możliwości. Albo z uspokojeniem, gdy słyszy twój głos. Albo z zaciekawieniem gdy trzyma twój palec tak mocno, że wydajesz się mu całym światem. Albo oczyma wpatrzonymi tylko w ciebie.

Macierzyństwo to koktajl emocji, zachowań i postaw za każdym razem nowych. To mieszanina największej możliwej radości, ekscytacji, absolutnego szczęścia z troską, bezsilnością i  zmęczeniem. Gdybym jednak nie skosztowała tego napoju, byłabym dzisiaj innym człowiekiem,

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s