Wicie gniazda

Jestem. Wróciłam. Zasiadłam w domu. Nie wyjeżdżam już i nie odwiedzam. Nasze życie normalnieje, nabiera ponownie stałych pór i zwyczajów. Niniejszym zakończyliśmy wakacje. Wracam do świata. I do mediów. Dwa miesiące bez TV i Internetu uspokoiło mnie i zmieszało jednocześnie.

A półki co nie piszę, bo włączył mi się syndrom wicia gniazda. A wiję na całego. Grzegorz ma już od tego zadyszkę, a ja jestem przeszczęśliwa. Porządkuję, sprzątam, wyrzucam, segreguję, oczyszczam. Ja, największy chomik domowy jakiego znam jestem bezlitosna. Wyrzucam, rozdaję, wynoszę, wywożę. Na karku czuję oddech nowego domownika i robię Mu miejsce w każdym pomieszczeniu. Początkowo było mi żal, bo pozbywałam się rzeczy które lubię, na przykład książek. Teraz jednak cieszę się na całego, bo czuję że idzie nowe. A jakie będzie to nowe, to zupełnie inna bajka…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s