Zakopane

Jutro jedziemy do Zakopanego. To nasze trzecie podejście w tym miesiącu. Najpierw lało, znaczy rzucało żabami, później Mała była chora, a jeszcze później miałam Komunię. Dopóki nie będę patrzeć na Giewont nie uwierzę, ale jestem dobrej myśli. Tak naprawdę wolałabym pójść na spacer nad morzem, ale góry to przecież nie żadna tragedia. W pracy i w domu młyna ciąg dalszy.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s