Pierwsze koty za płoty

Idzie nam ku lepszemu. Rano, przy wyjściu z domu robi minę w podkówkę, ale płacze coraz rzadziej. Zaczyna płakać przed żłobkiem. Kiedy jest już na sali, uspokaja się po dwóch minutach. Wychodzi bardzo zadowolona, opowiada, żegna się całusami i obiecuje, że przyjdziemy jeszcze. Pani mówi, że głównie zajmuje się maluchami, wczoraj śpiewała Roczniakowi do snu. Jestem przekonana, że nie dziej się jej żadna krzywda, że jest dobrze zaopiekowana, że lubi się tam bawić. Opiekunka wyglądem przypomina jej pierwszą Nianię, więc mówi do niej ciocia Marzenka (choć tak naprawdę to pani Sabina). Popołudniami chcemy jej zrekompensować jej stresy więc jesteśmy cali do niej. A ona odwdzięcza się uśmiechem, radością i humorem. Tak, odkąd mówi ciągle się śmiejemy. Okazało się też, że potrafi być twardym negocjatorem.

Dużo się działo u nas ostatnio. W ciągu ostatniego miesiąca Kasi wyszły zęby trzonowe, zaczęła chodzić do żłobka i nauczyła się korzystać z nocnika. Zapłaciliśmy za to nieprzespanymi nocami, bo jakby nie patrzeć wybudzanie się dziecka w nocy świadczy o jego stanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s