Szkoła

Dziś czuję, że nie chcę pracować w szkole. Dlaczego? Bo to głównie stanie na straży, zarządzanie, rozdzielanie, bycie żandarmem, chandryczenie się i tłumaczenie. Nie mam już fanu z nauczania, nie mam radości z przekazywania wiedzy. Dzieciaki są tak skoncentrowane na sobie, że miejsce nauczania często zajmuje wychowanie, a na to chyba nie mam już siły. Nie w takiej ilości. Nie w takiej dawce. Padają po kolei moje ideały. Nawet stanie w drugiej, a nie w pierwsze parze potrafi być przyczyną awantury na 15 min. Wszyscy muszą być pierwsi, jedyni, zauważeni, najważniejsi. A co mnie dobija najbardziej? To, że dzieciaki są przyzwyczajone do postępowania – coś za coś. Będę grzeczny, pilny, staranny jak mi coś obiecasz, dasz, jak zobaczę marchewkę. Nie wchodzę w to! Nie daję pozwolenia. Nie  wyrażam zgody, aby nagradzać za obowiązki, za oczywistości. Za bycie przyzwoitym. I pewnie dlatego płacę za to sromotną karę. Gdybym postępowała zgodnie z tendencją, nie wychodziłabym z pracy wymięta jak ścierka. Potrzebuję odpoczynku. Bardzo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s