Początki

Nie wiem jak długo będzie trwała aklimatyzacja w żłobku. Kiedy wychodzi mówi: przyjdziemy jeszcze do koleżanki i jest zadowolona.  Ale poranki są smutne, kiedy orientuje się, że zaraz ją zostawimy- płacze. Serce mi się kroi, chociaż wiem, że to trwa tylko minutę  lub dwie.  Wiem, że kiedy urodzi się dziecko będę potrzebowała pomocy, a oprócz zaprzyjaźnionej sąsiadki nie możemy liczyć na żadną pomoc. Nie mamy niezwodnych babć lub cioć. Musimy poradzić sobie sami. Nad ranem, kiedy płacze przekonuję samą siebie, że robię to też dla jej dobra. Po pierwsze ona już potrzebuje towarzystwa dzieci, a po drugie chce być zrównoważoną matką, a nie przemęczoną wariatką.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s