Zmęczenie

Jestem zmęczona. U nas ciągle się coś dzieje. Praca, nieprzespane noce (Kasi wychodzą trzonowce), goście, weekendy w rozjazdach bo akurat taka potrzeba, Teściowa po poważnej operacji. Jestem fizycznie zmęczona. Wczoraj miałam dzień wolnego. Spotkałyśmy się z koleżankami (ja ze swoją, Kasia ze swoją), poszłyśmy na długi spacer, byłyśmy w bibliotece. Zatęskniłam za domowym spokojem. I za tym, żeby ucieszyć się rosnącym we mnie sercem.

Kiedy jestem zmęczona mam tendencje do uprawiania czarnowidztwa. Zazwyczaj jestem głęboko przekonana o życiowej maksymie mojego Dziadka -„Dał Bóg dzień, dał Bóg radę”. I naprawdę wierzę w to, że wszystko się z czasem dobrze układa, i że nie ma co się martwić na zapas. Ale są takie dni, kiedy ze zmęczenia padam na twarz, a noce porwane są potrzebami Kasi. Zastanawiam się wtedy jak będę funkcjonować z dwójką dzieci? Przecież nie będzie najmniejszych szans na odespanie nieprzespanych nocy, a wiem już jak wygląda życie niemowlaków w pierwszym roku życia. Boję się czasami swojego zmęczenia.

Ciągle we mnie chęć poszukiwania nowego. Czegoś w czym się sprawdzę na nowo, w czym będę miała okazję zaistnieć. Wczoraj pukałam się w głowę, przecież największym moim wyzwaniem będzie przespanie ciągiem 4 godzin. Z czym do ludzi, kobieto!?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s