Kawka i gapa

Niedziela, siódma rano. Po nie udanej próbie spacyfikowania i zabraniu do łóżka. W Polsce.

Mamuniu, kocham cię, wstajemy.

Cisza.

Mamunia obudziła?

Cisza.

Wstajemy. Wstawajemy!

Cisza.

Obudziła?

Kaśka, mama śpi.

Nie śpi, nie śpi.

Śpi.

Słonko świeci. Ptaszki wstały. Obudziła.

Kaśka, kawy byś zrobiła zamiast tego gadania.

Gramoli się i wychodzi. Chwila ciszy, łubu-dubu. Przychodzi z plastikowym talerzykiem, podstawką i kubeczkiem dla lalek i mówi:

Proszę, kawka!

Idę za ciosem. Zrób tatusiowi herbatkę, proszę. Biegnie, przynosi różowy kubeczek. Trzącham Grzegorza, herbatę masz od córki. Ten, nieprzytomny gramoli się i odwraca na plastikowych kubkach.

Tata gapa, wylał herbatkę – recytuje mu pierworodna:).

No.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s