Zwoje-motki

Kiedy patrzę na Grzegorza, albo kiedy obserwowałam Marzenkę-naszą Nianię zawsze podziwiałam ich metodyczne działanie. Nie raz zastanawiałam się jak z wszystkim zdążają skoro działają wolniej, a dokładniej a ja sprężam się jak sprężyna i nie starcza mi doby. Grzegorz jest poukładany i zrównoważony, na wszystko ma czas i o dziwo z wszystkim się wyrabia. To chyba ja jestem popyrtana. Zazdroszczę mu tego wewnętrznego spokoju.

Ostatnio patrzy się na mnie i pyta: znowu myślisz?

Noooo…

Ty chyba nigdy nie przestaniesz.

Ale co?

Bo ja mam w głowie tylko dwa proste zwoje,  a Ty najbardziej poplątane motki jakie widziałem.

 

No i racja. W mojej głowie mam tysiące myśli, radości, strachów, troski i nadziei. Szczególnie ostatnio, ale o tym napiszę później,

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s