Antidotum

Jest tak, jak kiedyś czytałam w gazetach. W pracy mam prawdziwe urwanie głowy. Spotkania, spotkania, spotkania. Przygotowanie do zewnętrznej oceny kuratoryjnej szkoły. Sprawdziany, papiery, bieżące przygotowanie zajęć. Akcja za akcją. No i blog, który postanowiłam prowadzić z moją dorosłą, trzecią klasą. Przychodzę wieczorami zmarznięta jesiennym chłodem, a małe rączki wieszają się na mnie już w drzwiach mieszkania. Całują mnie i ściskają. Tulą się najmocniej na świecie i jest to uczucie nieporównywalne z żadnym innym. Przez wiele miesięcy, to ja potrzebowałam przytulić tę małą Kozę, a teraz ona szczerze pokazuje jak bardzo tego potrzebuje. Wołane już na klatce słowo: ma-ma zdejmuje, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki zmęczenie z moich ramion. Czyżbym znalazła antidotum na całe zło?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s