Dzień Świstaka

Cieszę się tym naszym jesiennym wyjazdem i zdaję sobie sprawę jak nurzy mnie i męczy rutyna. Jak denerwuje przewidywalność i codziennie wykonywane te same czynności. Chyba pierwszy raz od urodzenia Kasi dochodzi do mnie, że macierzyństwo poza swoim pięknem i niezwykłością przynosi też rutynę w ilości zalewającej. I ograniczenia, których jeszcze przez wiele lat nie będę w stanie zmienić.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s