Bazarki

Mam słabość do bazarków. Tak! W czasach galerii, supermarketów i promocyjnych gazetek mnie kręcą małe bazarki. Lubię poukładane w stosiki pomidorki, kosze śliw, kolby kukurydzy. Uwielbiam zapach świeżych warzyw. I lubię starsze Panie, które sprzedają zebrane z ogródka maliny, kwiaty i zioła. I lubię tak sobie pożartować o wszystkim i niczym ze sprzedającymi i posłuchać o najnowszych prognozach pogody. Kręcą mnie stoiska pełne chińskich badziewi i kosze płyt z filmami z gazet, których i tak nie mam czasu oglądać. Odkąd chodzę na bazarki z Kasią jest mi jeszcze milej, bo Wszyscy ją zaczepiają, a ja mam okazję do pogawędki. Wczoraj, kiedy ja kupowałam cukinię Kasia załatwiła sobie-nie wiadomo skąd- banana i brzoskwinię. Nie wiedziałam komu zapłacić, a kiedy już doszłam- komu zwinęła tego banana, nie było mowy o zapłacie. To takie miłe, ludzkie, życzliwe. I dowód na to, że serdeczność zawsze wygrywa z zyskiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s