Piątek

To był ciężki tydzień. Kasia ma katar roku, nie śpi w nocy a teraz jeszcze kaszle. Takie nic, zwykły katar a rozkłada i dziecko i rodziców na łopatki. Kolejne nieprzespane noce dają w kość. Po prostu. W szkole spotkanie, konferencje  i zebranie z rodzicami. Mimo wielu odbytych już zebrań  i pomimo tego, że obecnie mam super klasę i ekstra rodziców ciągle czuję, że jest to dla mnie stres. Miałam nadzieję, że to z czasem mija ale bardziej doświadczone koleżanki mówią, że nie mam na co liczyć.  Przyszłam po zebraniu i od razu zasnęłam jak zabita. Szczęście, że Grzegorz był na nocnej służbie u Kasi.  Wczoraj piątek, miałam ambitne plany, aby posprzątać, wyprać i ogarnąć domostwo.  Nic z tego, padłam o 20 w opakowaniu. Spałam do pierwszego kaszlu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s