Jakimś zbiegiem okoliczności mam chwilę wolnego czasu. Czas wolny, zwłaszcza ten zagospodarowywany na kanapie wiąże się najczęściej z wyrzutem sumienia. Bo przecież COŚ można zrobić zawsze. Postanawiam jednak utopić w winie wyrzuty i napisać garść wakacyjnych wspomnień.

Wdzydze Kiszewskie. Piękny dzień. Siedzimy w letniej  w restauracji. Obok przy stoliku rodzicie dwuletniej Marty. Nasze dziewczynki szybko załapały kontakt, a my nadzieję na chwilę oddechu. Tak, dla tego ostatniego rodzic jest w stanie zrobić wiele. Nie wszystko jednak złoto, co się świeci. Rodzice Martusi uraczyli nas półgodzinnym peanem wybitnych osiągnieć córki. A jak prosto chodzi, a jak się bawi, a ile mówi – ale temu to się akurat nie mam co dziwić „ ja też tak wspaniale się zwijałam i mówiłam w wieku 18 miesięcy”-recytuje mama. Wychodzimy i Grzegorz pyta:

-Ile lat ma ta Mała?

-We wrześniu skończy dwa lata.

-Co za stary koń! Jak nasza będzie miała 2 lata będzie rozwiązywać działania różniczkowe!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s