Dominik

Imię: Dominik

Pseudonimy: Franklin, Cudnie-Boski, Przygoda, Żółwik

Wiek: 5 miesięcy

Statut obywatelski: synuś, wnuczuś, prawnuczę, kuzynek, siostrzeniec, bratanek

Wygląd: kubek w kubek jak ojciec

Charakterystyka: Cudnie-boski po prostu. Wszyscy wzdychają, uśmiechają się i gugają. Można by powiedzieć, że dorośli dziczeją i zachowują się w towarzystwie omawianego dosyć specyficznie.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Córka nasza Katarzyna wraz z Kuzynem otrzymała w pakiecie konkurencję. I tak oto, kiedy przez dłuższą chwilę w centrum zainteresowania jest Dominik zaczyna się: zwracanie na siebie uwagi, przymilanie, uśmiechanie się, mrużenie oczek, zagadywanie, głaskanie. Jednym słowem każdy orze, jak może. Przyznać trzeba, że jest w tym dosyć przymilna i urocza (poza kilkoma razami kiedy przy pokazywaniu ścisnęła małemu nos i poza razem, kiedy użarła go w skarpetkę.) Zastanawia mnie w tym wszystkim rola płci. Kasia wybrała przymilanie i uśmiechanie, chociaż nikt jej tego nie nakazywał. Traktuje  Franklina jak super-dzidzię, której trzeba dać jeść. Czy gdyby była chłopcem dałaby mu w nos? Czy załatwiliby sprawy po męsku?

Zazdroszczę jego Mamie, że to taki słodki orzeszek. Można go jeszcze trzymać w poziomie i patrzeć jak się kokosi zaraz po przebudzeniu. Tęskno mi za tym okresem trochę. Nie, wróć co  ja gadam nie tęskno mi zupełnie. Fajnie jest poprzytulać takiego Bobaska ale dopiero teraz, z perspektywy o rok starszego dziecka widzę jak wiele potrzebuje uwagi. Sto procent intencji, dwieście zaangażowania. Poza chwilami kiedy śpi i które rzecz jasna są poprzerywane instynktami trzeba się takim Bobaskiem zajmować cały czas. Bo przecież nic nie jest w stanie zrobić sam. I z jednej strony to słodkie, ale z drugiej bardzo wyczerpujące. Nie ma bata! To muszą być jakieś hormony.  Muszę doczytać skąd się biorą bo przecież na trzeźwo to się nie da. 24 godzinny serwis czynny non -stop. Kto normalny jest wstanie to wytrzymać? Dziwne jest w tym wszystkim to, że jak obsługujesz swojego dziecia 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku, poza krótkimi chwilami kiedy chcesz się pójść napić albo uciec gdzie pieprz rośnie to robisz to z przyjemnością i wstawanie co 2 godziny wydaje ci się bardziej naturalne niż mycie własnych włosów.

Tak, rok w rozwoju człowieka to przepaść. Lulkę trzeba też ciągle pilnować, bo albo gdzieś wlezie, albo spadnie, albo się zaklinuje, ale nie wymaga już nieustannej pomocy. Niedługo zobaczymy się z Anią, siostrzenicą Grzegorza która jest starsza od Kasi o rok. Ciekawa jestem jakie będą ich relacje, ale przede wszystkim chcę zobaczyć co potrafi 2,5 latka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s