Mała Dama

Dziś zaczęłam wakacje. Wyczekane, wypracowane. Oddałam papiery, pożegnaliśmy z domu wirusa i miłych gości i jesteśmy ze sobą. I dla siebie. Jakie to fajne uczucie- nie spieszyć się rano. Baraszkować z Lulką po łóżku, jeść jagody na śniadanie. Chodzić w piżamie, nie sprzątać. Nic nie musieć. Powoli stres opuszcza moje ramiona.

No i najważniejsze: w końcu mam to, na co czekałam całe życie. To, co widziałam na filmach i co zawsze mnie wzruszało. Moja Lulka założyła wczoraj moje buty! Dziś wysmarowała się maminym kremem i codziennie przegląda wszystkie paragony w moim portfelu. Zakłada na głowę moje apaszki, a na nogi – bransoletki.  Jaki to miód na me serce! Jaka radość, jaki urok. Od kilku tygodni potykamy się porozrzucane po całym domu buty. Wszelakie. Każdy miś musi mieć przynajmniej jednego buta i chociażby pół skarpetki. Ciągle jeszcze zachwycam się płcią mózgu. Nasza dziewczynka na 15 miesięcy, baraszkuje w szafach i szufladach, ogląda i przegląda książeczki , lale wozi wózeczkiem. Ma w domu kilka autek, ale bawi się nimi tylko od wielkiego dzwonu. Dzisiaj byłyśmy kupić nowe buciki. Kasia w sklepie pełnym butów piszczała i biegała. Nie mogła ogarnąć, że można mieć tyle butów w jednym sklepie. A jeszcze nie pokazałam jej szafy z butami mojej siostry:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s